Wizyta u Pani psycholog

Myślał że ma w życiu wszystko, był przystojny młody, bogaty, dużo wolnego czasu. Bawił się, aktywnie spędzał czas, spotykał się z kobietami, lecz czegoś w życiu brakowało. Jego frustracja narastała a on nie mógł nic z tym zrobić. jedynym rozsądnym wyjściem było udanie się z tym problemem do psychologa. Miał małe wątpliwości ale zdecydował się jednak. Wybrał gabinet Pani Kasi. Pewnie wolałby rozmowę z mężczyzną, czuł by się na pewno bardziej swobodnie, lecz w jego mieście nie było takiej możliwości. Po kilku dniach oczekiwania przyszedł do gabinetu. Usiadł w poczekalni nie wiedząc czego może się spodziewać. Po chwili drzwi od gabinetu otworzyły się i usłyszał miłym głosem
- zapraszam Z lekkim niepokojem wszedł do środku i zobaczył ją, Piękną dojrzałą kobietę o obfitych kształtach takie jakie lubił. Tętno skoczyło a w głowie wirowały mu sprośne myśli i do tego jeszcze ten biust który sprawiał wrażenie jakby miał zaraz wylać się po za stanik. Po chwili jednak opanował się, pozbierał myśli.
- dobra spokojnie przyszedłeś tu rozmawiać Powiedział do siebie w myślach. Usiadł wygodnie na kanapie odprężył się. Zaczęli swobodnie rozmawiać, otworzył się przed nią. Opowiadał że ciągle mu czegoś w życiu brakuje choć ma praktycznie wszystko, że nie wie jak wypełnić poczucie pustki i braku spełnienia. Pani Kasi bardzo podobało się że otworzył się tak bardzo już na pierwszej sesji. Pytało go o wczesne dzieciństwo, o okres kiedy był nastolatkiem. On opowiadał dużo o tym jaki ma ogromny szacunek do kobiet, co bardzo zaciekawiło panią psycholog. Nim się zorientował czas dobiegł końca. Był bardzo zadowolony z wizyty i od razu spytał kiedy mógłby ponownie przyjść na wizytę. Z niepokojem patrzył jak Pani Kasi przewraca strony swego kalendarza w poszukiwaniu dostępnego terminu.
- Następna wizyta za 3 tygodnie o 8 rano Trochę zawiedziony, ale z uśmiechem odpowiedział
- Dobrze. Co tylko Pani rozkaże Pani psycholog popatrzyła na niego przez chwile, przygryzając lekko swą wargę i powiedziała
- Myślę że możemy umówić się na wizytę u mnie w domu, jutro wieczorem
- To wspaniale Po dogadaniu godziny spotkania na następny dzień wyszedł. Zadowolony że nie będzie musiał czekać trzech tygodni nic nie podejrzewał jak mogła być przyczyna, czemu Pani Kasa zaprasza go na sesje w domu. Nie miało to znaczenia gdyż rozmowa z Panią psycholog dawała mu poczucie zrozumienia. Czyli tego czego każdy człowiek potrzebuje jak wody. Następnego dnia wieczorem udał się wiec do domu Pani Kasi. Zapukał do drzwi. Drzwi otwierają się i pojawia się niech Pani Kasia. Ale ku jemu zdziwieniu wygląda nieco inaczej. Ubrana w obcisłe lateksowe spodnie w których jej duże jędrne pośladki powodowały u niego niemal że zawał serca, gorset w którym wyglądała tak obłędnie że krew zaczęła mu dopływać tam gdzie tej chwili chciałby tego raczej najmniej żeby nie narobić sobie wstydu.
- Wejdź proszę On sparaliżowany i oszołomiony jej wyglądem nie mógł się ruszyć. Po chwili zebrał się w sobie, zrobił głęboki wdech i wszedł do środka.
- Cóż to za nietypowy strój Zapytał z niepokojem.
- Myślę że czas na terapie fizyczną. Powiedziała z uśmiechem Pani Kasia. Natomiast on zaniepokojony myślał o co tu chodzi. W prawdzie bardzo mu się podobała Pani psycholog lecz nie było tego w jego planach. Za bardzo ją szanował by o niej fantazjować. Jego rozmyślania przerwała Pani psycholog.
- Pamiętasz ? Powiedziałeś wczoraj co tylko rozkaże.
- Pamiętam Powiedział zawstydzony.
- Tak więc będziesz robił co Ci karzę, czy się wycofujesz ?
- Będę robił co mi karzesz. Szybko odpowiedział myśląc w głowie dlaczego to zrobił. Nigdy przecież nie bawił się w ten sposób. W prawdzie kiedyś o tym myślał, ale szukając w internecie ogłoszeń o tej tematyce i natykając się na ogłoszenia tupu szukam kundla, ścierwa itp. zrezygnował myśląc że to raczej nie dla niego, że to go nie kreci.
- Połóż się przy łóżku Znów przerwała mu Pani Kasi w rozmyślaniach. Bez chwili zastanowienia zrobił to co mu kazała. Leżąc przy łóżku nagle poczuł na twarzy gołą stopę.
- Liż Powiedziała delikatnym głosem Pani Kasia. On bez chwili zastanowienia zaczął delikatnie pieścić języczkiem jej stopę. W głowie myślał że to dziwne, chore i trochę nie na miejscu, ale podobało mu się to. Tym bardziej że było to stopa Pani psycholog która tak bardzo mu się podobała. Z minuty na minute coraz bardziej się rozkręcał. Lizał po kolei każdy palec, brał do buzi i ssał. Bardzo chciał żeby Pani Kasia była zadowolona. W jego majtkach robiło się coraz bardziej ciasno.
- Wystarczy. Spisałeś się. Staraj się dalej a może zasłużysz na nagrode. Nie wiedział o jaką nagrodę chodziło, ale skinął głową z uśmiechem na twarzy. Kazała mu wstać. Po czym sam ściągnęła z siebie obcisłe lateksowe spodnie. Weszła na łóżko odwróciła się i powiedziała mu
- A tera całuj moje pośladki Bez chwili zawahania zaczął całować ją po ponętnych pośladkach. Całował, lizał bez wytchnienia.
- Bliżej środka Powiedziała Pani Kasia. Więc tak zrobił zbliżając się powoli do jej cipki.
- Nie tu. Wyżej! Pani psycholog ewidentnie kierowała go ku swej drugiej dziurce. Nie był pewny czy to zrobić. Ale nie chciał się sprzeciwiać. Zrobił więc to czego oczekiwała od niego Pani Kasia. Pierwsze muśniecie języczkiem było zachowawcze drugie nieco śmielsze. Pani wydała z siebie dźwięk rozkoszy. to go nakręciło. Lizał coraz pewniej i śmielej. Podobało mu się to. W głowie kotłowały mu się myśli. chciał wypaść jak najlepiej. Po chwili zastanowienia rozchylił delikatnie pośladki i postanowił włożyć swój języczek do środka.
- O tak! Pani Kasi się to spodobało. Ewidentnie była z tego powodu zachwycona. On nie chciał przerywać, zależało mu by było najprzyjemniej jak to tylko możliwe. Gimnastykował jerzyk by wsadzić go jak najgłębiej. Zabawa ta trwała dość długo lecz ani on ani ona nie zauważali płynącego czasu, ponieważ obojgu było bardzo przyjemnie.
- Wystarczy Po dłuższym czasie ocknęła się Pani Kasia i zakończyła tą zabawę.
- Teraz połóż się na łóżku plecami do góry Tak też zrobił. Po czym zaczęła mu wiązać ręce i nogi. Zaniepokojony chciał zapytać co robi, ale tak naprawdę podobało mu się to i powodowało coraz to większe podniecenie. Pani wyciągnęła coś z szafy. Był to pejcz którym niemal natychmiast energicznym ruchem chlasnęła mu w pośladki. Jęknął z bólu, lecz sprawiało mu to przyjemność.
- Kto był niegrzecznym chłopcem ? Zapytała Pani Kasia uderzając ponownie w pośladki swojego pacjenta.
- Ja! Krzyknął z bólem chcą jednocześnie by w głębi siebie aby Pani psycholog przyłożyła mu jeszcze. Tak też zrobiła. Uderzyła jeszcze ze 5 razy aż pośladki zrobiły się całe czerwone. A on zastanawiał się dlaczego sprawia mu to przyjemność.
- Dobrze. Spisałeś się. Teraz Cię odwiąże i przyjmiesz pozycje pieska. Tak też zrobił, rozmyślając co jeszcze czeka go tego wieczoru. Pani Kasia ponownie wyciągnęła coś ze swojej szafy. nie widział co ty było, ponieważ był odwrócony tyłem. Nagle poczuł jak ręka Pani psycholog dotyka jego tylnej dziurki i czymś ją smaruje. To było coś śliskiego, ale nie miał odwagi spytać co to było. Pokornie tkwił w swojej pozycji.
- Jesteś gotowy?
- Tak Odpowiedział, choć nie wiedział na co. Usłyszał tylko dźwięk zapinanego pasa i po chwili poczuł jak Pani Kasia delikatnie przystawia do jego dziurki coś gumiastego. Serce biło mu coraz szybciej, a jego penis sprawiał wrażenie jakby miał zaraz eksplodować. Nagle poczuł jak coś wchodzi do jego dziurki. Czuł jakby to było coś ogromnego. Trochę go bolało, ale nie pisnął ani słowem gdyż uczucie przyjemności było silniejsze. Nigdy wcześniej nie czuł czegoś podobnego. Tymczasem Pani psycholog zgrabnym ruchem bioder wkładał rekwizyt coraz głębiej. On tylko mruczał. Biodra Pani Kasi zaczęły przyśpieszać. Coraz szybsze i mocniejsze ruchy powodowały u niego lekki grymas na twarzy. Lecz nie był zwykły grymas bólu. To było uczucie czerpania przyjemności z bólu. Kiedy skończyła na jego twarzy pojawił się uśmiech. Pani psycholog dostrzegła to i również się do niego uśmiechała.
- Muszę siku
- Dobrze. Poczekam Odpowiedział jej szybko. Ale ona zamiast iść do łazienki zaczęła ściągać swoje piękne majteczki ze swych szerokich bioder w pokoju. Zdziwiony ale zarazem zachwycony tym widokiem nie powiedział nic. Tylko patrzył.
- Połóż się na plecach Nie zastanawiając się długo, położył się i czekał na dalsze instrukcje. Mocno się zszokował kiedy Pani Kasia stanęła tuż nad jego głową. W tym właśnie momencie zorientował się co szykuje Pani psycholog. Pomyślał że nie zrobi tego, że to przesada, przecież to obrzydliwe. Chciał powiedzieć dość, ale widok z dołu cipki Pani Kasi wyglądał tak apetycznie. Z jednej strony bał się tego co za chwile miało nastąpić, zaś z drugiej strony jego usta i języczek pragnęły kontaktu z jej cipką lub tym co z jej wyleci.
- Otwórz buzie Było już za późno na dalsze rozważania. Mimo lekkich obaw otworzył buzie wpatrując się w cipkę Pani psycholog. W ułamku sekundy ciepły mocz zalał mu twarz. Przymknął oczy. Zaskoczony przyjemnym ciepłem na twarzy szerzej otworzył buzie. Usta robiły się bardziej pełne. Ponownie otworzył oczy. Najwyraźniej Pani Kasia już skończyła.
- Wypij Powiedziała stanowczym głosem do niego. On wcale nie chciał tego pić. Zapach i smak był okropny. Ale wpatrując się nadal w cipkę swojej Pani mocz nagle magicznie zmienił smak. Po chwili wydawało mu się że przełyka sobie brzoskwiniową herbatkę. Trochę czuł do siebie obrzydzenie, ale nie dlatego że to zrobił, tylko dlatego że mu się podobało.
- Jestem z Ciebie bardzo zadowolona. Spisałeś się, ale to jeszcze nie wszystko. Dopiero teraz okaże się czy zrobisz wszystko co Ci karze. Po wygłoszeniu tego zdania poczuł się lekko zaniepokojony, gdyż na twarzy Pani psycholog malował się uroczy szyderczy uśmiech. Po czym powiedziała żeby tu zaczekał i udała się do toalety. On leżał i rozmyślał co go jeszcze czeka i czy będzie wstanie odpowiednio zadowolić Panią Kasie. Po jakiś 5 minutach wróciła do pokoju i od razu usiadła mu pupą na twarzy.
- Wyliż wszystko dokładnie. Stanowczy głos rozbrzmiał w jego uszach niczym najpiękniejsza muzyka jaką w życiu słyszał. Ale coś było nie tak. Szybko zorientował się że coś tu niezbyt przyjemnie pachnie. I wtedy to zobaczył. Spora część pięknych ponętnych pośladków i druga dziurka była brązowe. W ustach prawie zebrał się bełt.
- Długo mam czekać? Poddajesz się? Zapytała Pani psycholog nie dając mu ani sekundy do namysłu. Pomyślał tylko że to będzie najohydniejsza rzecz jak go w żuciu spotkała. Przełamał się w sobie, przyłożył swój język i liznął delikatnie. Bełt ponownie podszedł mu niemal do gardła. Pomyślał nie dam rady. W momencie kiedy już chciał powiedzieć że nie da rady, Pani Kasia delikatnie zmieniła pozycje. Pośladki zadrżały i ułożyły się tak, że wyglądały jeszcze bardziej apetycznie. Rozproszyło go to całkowicie. Wstrzymał swój głos i zawiesił swój wzrok na pośladki. W rzeczywistości była to sekunda może dwie, ale dla niego było to tak jakby czas zatrzymał się w miejscu. Ocknął się, powolnym ruchem przejechał swoim jerzykiem po dolnej wardze i już bez zawahania zaczął namiętnie lizać brązowe pośladki Pani psycholog. Nie czuł już wstrętu. Ohydny smak i zapach który powodował u niego odruch wymiotny zamienił się w coś zupełnie innego. Teraz czuł zapach i smak jakby lizał nutelle. Lizał powoli i bardzo dokładnie. Chciał robić to jak najdłużej, widząc zadowolenie Pani Kasi.
- Dobrze się spisałeś. Jestem z Ciebie dumna. Zasłużyłeś na nagrodę. Pani Kasia wstała i ponownie go związała za ręce i nogi, po czym usiadła na niego wkładając jego nabrzmiałego penisa do swej wilgotnej cipki. Jego mózg niemal że eksplodował z rozkoszy kiedy energicznie zaczęła go ujeżdżać. Ciśnienie w jego przyrodzeniu szybko narastało, ale próbował powstrzymać się jak najdłużej. W końcu po pary minutach się poddał. Wybuch. Nigdy wcześniej nie doznał tak silnego orgazmu. Wspólnie z Panią Kasią głośno krzyknęli z rozkoszy. Jego soki doszczętnie wypełniły cipkę Pani psycholog. Poczuł się spełniony jak nigdy wcześniej. Ona wstała i ponownie usiadła mu na twarzy.
- Teraz wyliż ładnie. tym razem bez chwili zwątpienia zrobił to co mu kazała. Bardzo dokładnie i z przyjemnością wylizywał z jej cipki swoje nasienie. Robił to długo gdyż nie chciał by ten wieczór się skończył.
- Myślę że Twoje leczenie dobiegło końca. Rzekła do niego z uśmiechem. W końcu czuł że jest spełniony, że jego życie znowu nabrało sens. Po wszystkim zjedli razem kolacje, rozmawiali, śmiali się. a gdy miał już wychodzić usłyszał dziwny dźwięk. Był to bardzo znajomy dźwięk. To był budzik a on otworzył oczy i obudził się.
Dodał/a: linczester w dniu 22-01-2019 - czytano 9408 razy.
Słowa kluczowe: Bdsm


Komentarze (0)


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Wizyta u Pani psycholog"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)