Spontaniczny seks czy gwałt cz.5

…..chłodna woda z prysznica trochę mnie orzeźwiła, Gośka zakręciła kranik i weszła do kabiny, objęła mnie wpół i zaczęła całować powoli i namiętnie, jej język tańczył w moich ustach i mieszał smak gorzkiej spermy tego bydlaka, moich wymiotów i jej śliny o smaku czerwonego słodkiego wina wypitego w klubie na plaży… Pieściła moje pośladki i plecy i całowała jakbyśmy były na randce….. ku mojemu zdziwieniu powoli zaczęłam odwzajemniać jej pocałunki, podobało mi się jak to robiła, czułam się jak posłuszna suczka swojej Pani, która nagradzała mnie właśnie za dobrze wykonane polecenie…. Poczułam jej dłoń na moim kroczu… zaczęła je masować i bawić się włosami łonowymi, ciągnąć je lekko i….. wprowadziła we mnie palec, potem drugi i trzeci, jęknęłam….
- mmmmm ale tu wilgotnie i cieplutko – szepnęła mi do ucha i zaczęła mnie masturbować w średnim tempie, wkładała i wyjmowała palce z mojej coraz to bardziej mokrej cipki, jęczałam cichutko, aż moim ciałem znowu wstrząsnął dreszcz rozkoszy, uda zadrżały mi i znowu trysnął ze mnie przezroczysty lepki śluz, kapał na posadzkę i płynął po udach….. pozwoliła żeby orgazm przeszył mnie do końca, patrzyła zadowolona jak dochodzę oparta o chłodną ścianę kabiny prysznicowej, jak dygotam i pojękuję…….
- pięknie kochanie – uśmiechnęła się i włożyła mi w usta swoje palce umazane w słodkiej wydzielinie z mojej cipki, następnie sama je oblizała – powiedziała:
- idziemy do mnie! Chodź Izka jeszcze cała noc przed nami! – zadowolona z siebie pociągnęła mnie za rękę i wyprowadziła z budynku.
- zaczekaj! Przecież nie mam ubrania! – jęknęłam przestraszona i stanęłam jak wryta na ciepłym piasku przed wejściem…..
- no co ty? – parsknęła śmiechem Gośka, przecież tu o tej porze co drugi chodzi goły i bzyka panienkę w krzakach, od razu widać, że jesteś tu pierwszy raz…. no dobra, pójdziemy tą stroną plaży, jest nie oświetlona i mało kto tędy chodzi, wszyscy latają raczej bliżej knajpy, znam to miejsce na wylot!
- zauważyłam – mruknęłam i poszłyśmy, tzn. ja całkiem naga, a ona koło mnie, trzymała mnie za rękę i prowadziła jak…. owce na strzyżenie….
- gdzie mnie prowadzisz i po co? – spytałam.
- idziemy do mnie, to niedaleko, fajny domek z piętrem i piwniczką, zabawimy się, do rana jeszcze daleko – uśmiechnęła się szyderczo.
- jeszcze ci mało? Już wystarczająco mnie upokorzyłaś, czego jeszcze chcesz? – wyjąkałam.
- przecież ci się podobało! Znam ten typ niespełnionych kobietek, niby wszystko cacy, ale jednak czegoś brakuje, co? Ruchanko z mężem spowszedniało i nie przynosi już takich wrażeń jak kiedyś, mam rację? Chciałoby się spróbować czegoś innego, z kimś innym, inaczej niż zwykle – zgadza się?
Nic nie odpowiedziałam, wszystko się zgadzało co do joty, chciałam inaczej, z kimś innym, czegoś innego niż tylko posuwanie mnie przez Krzyśka i robienie mu loda…. Chciałam być uległą suczką, dominowaną i poniżaną…. Ujawniło się to we mnie tutaj w tym miejscu z tak ogromną siłą, że na samą myśl, że to dzieje się naprawdę, po udach popłynęły mi krople gorącego moczu, których na szczęście Gośka nie zauważyła…..
Szłyśmy ta pustą plażą, po ciepłym piasku, ja naga w milczeniu, czekałam w strachu ale i w podnieceniu co mnie jeszcze czeka tej nocy, zapomniałam całym o świecie, teraz chciałam tylko….
- już niedaleko, widzisz? Tamten domek z werandą pod drzewami! – krzyknęła Gośka.
- ciszej jeszcze ktoś cię usłyszy! – szepnęłam, a ona znowu się roześmiała……
- Izka wyluzuj, tu nikogo nie ma, możesz mi wierzyć, mieszkam tu co rok całe wakacje…..
Domek faktycznie stał na uboczu lekko ukryty przez drzewa, idealne miejsce na schadzki – pomyślałam…. Weszłyśmy na werandę, Gośka wzięła klucz leżący na górnej części futryny, przekręciła zamek i otworzyła drzwi. Popchnęła mnie lekko i weszła za mną.
- chodź napijemy się czegoś i zniknęła w głębi ciemnego pokoju… gorąco tu było i mrocznie – idealnie na mroczne praktyki cielesne – pomyślałam i poczułam jak sutki twardnieją mi momentalnie a cipka znowu robi się wilgotna….
- proszę tonik z limonki, schłodzony – podeszła do mnie i podała szklankę z płynem. Pyszny, wypiłam duszkiem, taka byłam spragniona. Odłożyłam szklankę na szafkę kuchenną gdy nagle poczułam na szyi jej oddech i dłonie zamykające się na moich małych piersiach….
- co teraz – szepnęłam zaniepokojona….
- nic, zajmę się tobą kochana, tak jak ci obiecałam przeżyjesz wspaniałą przygodę – powiedziała i zaczęła całować moje ramiona, lekko gniotła moje piersi i szczypała twarde sutki….. Poczułam się dziwnie senna, było mi strasznie gorąco, pot momentalnie zlał całe moje ciało, zrobiło mi się słabo i poczułam, że zaraz stracę przytomność… osunęłam się w jej ramionach, ale Gośka zręcznie mnie złapała i zaniosła gdzieś…. dalej w głąb tego domu…. chyba…..
Dodał/a: Iza w dniu 22-01-2019 - czytano 11064 razy.
Słowa kluczowe: nieznajomi dojrzale


Komentarze (1)

sssdnia 2019-02-19 12:59:54.

Kiedy kolejna część ?


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Spontaniczny seks czy gwałt cz.5"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)