Skok w bok

To miał być zwykły wypad za miasto. Tymczasem moje życie zmieniło się diametralnie. Kiedy było już po maturach miałam ochotę gdzieś wyjechać. Niestety ciągle kłóciłam się z Łukaszem, moim chłopakiem więc romantyczny wyjazd we dwoje nie wchodził w grę. Zwierzyłam się przyjaciółce i to właśnie ona wpadła na pomysł byśmy razem pojechały do domku jej ojca w górach.
- Mówię ci będzie świetnie! Tata pojechał z tą swoją lafiryndą do Bułgarii więc będziemy miały cały domek dla siebie. – Ekscytowała się. Cóż uległam bo pomysł naprawdę mi się spodobał. Postanowiłyśmy wyjechać na tydzień. Uprzedziłam rodziców i Łukasza, spakowałam swoje rzeczy i byłam gotowa do drogi. Pojechałyśmy. Zakopane było piękne. Od razu poczułyśmy klimat. Zanim dojechałyśmy na miejsce zajrzałyśmy do sklepu żeby kupić jedzenie i dwie butelki vermoutha. Chciałyśmy jakoś uczcić nasz wspólny wypad. Kiedy zajechałyśmy pod dom dochodziła piąta. Zostało dużo czasu by się rozpakować, odpocząć i przejść do świętowania. Jednak nasze pogodne nastroje ulotniły się kiedy zorientowałyśmy się, że dom jest otwarty. Majka wsunęła klucz, a okazało się, że było to niepotrzebne.
- Boże tylko mi nie mów, że ojciec nie zamknął domu. – Szepnęła przerażona. Ja tylko przygryzłam wargi. Weszłyśmy do środka. Maja zaczęła się rozglądać czy nic nie zginęło, a ja zauważyłam niedawne ślady użytkowania. Męska koszulka na fotelu, szklanki na stoliku, naczynia w zlewie…
- Czy twój tata zostawiłby taki bałagan przed wyjazdem? – Zapytałam gdy przyjaciółka stanęła obok mnie. Pokręciła głową przecząco. Nagle usłyszałyśmy trzaśnięcie drzwiami i kroki w korytarzu. Serce waliło mi jak oszalałe. Zamarłyśmy w bezruchu jak sparaliżowane. Majka omal się nie popłakała. I nagle do pokoju wparowało dwóch chłopaków którzy na nasz widok stanęli jak wryci.
- Maja?! – Krzyknął jeden z nich. Moja przyjaciółka z sykiem wypuściła powietrze.
- Damian do cholery, co ty tu robisz? – Zapytała. Na jej twarzy widać było ulgę.
- A ty? Ojciec wyjechał więc wziąłem kolegę i postanowiliśmy się tu zatrzymać na jakiś czas.
- Nie mogłeś uprzedzić? I co my teraz niby mamy zrobić? Ja nie zamierzam wracać do domu. – Stwierdziła zakładając ramiona na piersi. Chłopak który miał na imię Damian uśmiechnął się do niej, a potem spojrzał na mnie.
- Przecież się tu pomieścimy. Z resztą my w środę wyjeżdżamy. – Powiedział.
Majka spojrzała na mnie pytająco jakby chciała wiedzieć co ja o tym myślę. Wzruszyłam ramionami.
To chyba jej wystarczyło. Chociaż ja dalej nie wiedziałam co tu jest grane.
- Kaja poznaj mojego brata. To jest Damian. – Przedstawiła nas sobie. Tym samym wszystko się wyjaśniło. Byli rodzeństwem chociaż powinnam się tego domyślić po tym jak Damian powiedział „ojciec”. Kogo innego mógł mieć na myśli jak nie ich tatę skoro przyjechał do jego domu?
- Cześć. Milo mi. – Chłopak wyciągnął do mnie rękę którą uścisnęłam. – A to mój przyjaciel Radek.
Z nim również się przywitałam. Maja już go znała.
- Cześć. – Mruknęła i szybko cofnęła rękę. Widocznie jego obecność trochę ją speszyła. Podejrzewałam, że to TEN Radek. Ten który całował się z nią, zrobił jej nadzieję, a potem przestał się odzywać.
- Napijecie się z nami? – Zapytał Radek.
- Nie dzięki, mamy swoje wino. Nie będziemy wam przeszkadzać. – Wymamrotała Maja i ruszyła na górę. Wzięłam swój bagaż i poszłam za nią. Kiedy zamknęłyśmy się w jednym z pokoi na górze moja przyjaciółka zrezygnowana klapnęła na łóżko i westchnęła.
- Trochę inaczej sobie to wyobrażałam.
- To jest ten chłopak o którym mi kiedyś opowiadałaś? – Zapytałam.
- Tak. – Odparła. Skinęłam głową i usiadłam obok niej.
- Czyj to pokój? Twój? – Przytaknęła. – Ładny. I masz duże łóżko. Przy odrobinie szczęścia mnie z niego nie zrzucisz. – Zażartowałam żeby jakoś rozładować atmosferę. Maja zaśmiała się i zaproponowała żebyśmy świętowały w jej pokoju. Zgodziłam się. Kiedy już się ogarnęłyśmy zaczęłyśmy opróżniać pierwszą butelkę wina. Maja opowiadała głupie historyjki z których zawsze się śmiałyśmy nawet kiedy słyszałyśmy je po raz setny.
- Gdzie jest łazienka? – Zapytałam.
- Na dole. Ta na górze jest remontowana.
- Okej znajdę. – Uśmiechnęłam się.
- Jakby co zapytaj Damiana! – Krzyknęła kiedy wychodziłam. Zbiegając ze schodów wpadłam prosto na jej brata. Uśmiechnął się do mnie lekko.
- O co masz mnie zapytać?
Oblizałam zaschnięte wargi. To, że stał tak blisko nie pozwalało mi zebrać myśli. A mimo to nie chciałam się odsunąć. Ciepło bijące z jego ciała przyciągało mnie jak magnez.
- Gdzie jest łazienka. – Mruknęłam w końcu.
- Zaprowadzę cię. – Rzucił i puścił mnie przodem. Miałam dziwnie miękki nogi, ale zgoniłam to na wypite wcześniej wino. Damian przystanął przed łazienką.
- To tutaj. Zaczekam na ciebie.
Skinęłam głową bo nie bardzo wiedziałam co powiedzieć. Przecież umiałam trafić z powrotem na górę. Załatwiłam się poczym umyłam ręce i schłodziłam zimną wodą twarz. Miałam rozpalone policzki. To przez to wino. Powtarzałam sobie. W końcu wyszłam z łazienki i ponownie wpadłam na Damiana. Miałam wrażenie, że staje mi na drodze specjalnie.
- Przepraszam. - Bąknęłam i odsunęłam się od niego.
- Nie ma sprawy. Weź moją siostrę i chodźcie na dół. Wiem, że ona nie przepada za Radkiem, ale skoro jesteśmy tu razem to może się poświęcić. – Powiedział Damian z uśmiechem. Zrozumiałam, że on nie ma pojęcia o tym, że między Mają, a Radkiem do czegoś doszło. Wolałam nie wyprowadzać go z błędu.
- Zobaczę co da się zrobić. – Odparłam i posłałam mu nikły uśmiech. Prawie pobiegłam na górę i przekazałam jej to co powiedział jej brat.
- Okej, ale wino idzie z nami. – Powiedziała i wzięła ze sobą resztkę vermoutha i drugą pełną butelkę. Zgodziła się tak szybko tylko dlatego, że była pijana. Ale przecież nie będę jej tego uświadamiać. Zeszłyśmy na dół. W międzyczasie zastanawiałam się jak mogłam wcześniej nie znać jej brata. Fakt poznałyśmy się dopiero w liceum, a Damian był od nas starszy, ale dlaczego ani razu nie udało mi się go spotkać u niej w domu. Wiedziałam, że się wyprowadził, ale gdybym choć raz złapała go na odwiedzinach nasze relacje mogłyby wyglądać nieco inaczej. Maja usiadła na fotelu, a ja chcąc nie chcąc zajęłam miejsce na kanapie obok Damiana. Zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się, żartować. Nawet Maja gawędziła z Radkiem bez tej ponurej miny którą miała gdy go zobaczyła. Kiedy zaczęła lekko przysypiać i gubić głoski, Radek zaproponował, że odprowadzi ją do pokoju. Ona protestowała, ale Damian stwierdził, że to dobry pomysł. Kiedy sobie poszli, nagle zrobiło się cicho. Poczułam jak Damian się do mnie przysuwa i spojrzałam na niego z uśmiechem.
- Teraz będziesz próbował mnie uwieść? – Zapytałam. Boże czy ja właśnie z nim flirtowałam?
- Pozwolisz mi na to? – Odpowiedział pytaniem i zaczął całować mnie po szyi. Łukasz. Przemknęło mi przez myśl, ale odgoniłam to od siebie. Kiedy mój chłopak całował mnie tak po raz ostatni? Czy kiedykolwiek mnie tak całował? Już nawet nie pamiętałam. Usta Damiana były gorące i rozpalone. Nagle poczułam jego ręce na swoim udzie. Gładził mnie po nim z taką czułością jakiej do tej pory nie doznałam.
- Pragnę cię. Pragnę cię od chwili w której cię ujrzałem. – Powiedział patrząc mi w oczy.
- Więc nie przestawaj. – Szepnęłam. To wystarczyło. Damian zaczął mnie całować, a ja oddałam pocałunek. Niewiele myśląc pozwoliłam mu zaciągnąć się do jego sypialni, gdzie stało pojedyncze łóżko. Położyłam się na nim, a Damian przygniótł mnie swoim ciałem. Pięknie pachniał. Mydłem i perfumami. Jego ręce były wszędzie. Najpierw dotykał mnie gwałtownie, później trochę się opanował. Sunął ustami po mojej szyi, przeniósł je na piersi i ssał różowe sutki które stwardniały pod jego dotykiem. Wierciłam się niespokojnie pragnąc więcej pieszczot. Poczułam jak jego ciepła dłoń zsuwa moje spodenki i zakrada się do centrum mojej kobiecości. Uśmiechnął się do mnie kiedy zorientował się jaka jestem wilgotna. Przygryzłam wargi czekając na to co zrobi. Zaczął mnie pieścić z taką wprawą, że już po chwili byłam na skraju orgazmu. Ale on niespodziewanie przerwał. Spojrzałam na niego zmętnionym wzrokiem a on posłał mi kolejny rozbrajający uśmiech.
- Wstrzymaj się na trochę. – Poprosił. Kiwnęłam głową choć nie byłam pewna czy dam radę. Był taki podniecający. Kiedy zastąpił dłonie ustami, poczułam że płonę. Jego język torturował mnie sprawiając niesamowitą rozkosz. Raz był szybki i zwinny innym razem powolny i subtelny. Kiedy myślałam, że spełnienie jest już blisko on wszedł we mnie gorący i pulsujący. Ruszał się szybko, gwałtownie, a ja próbując nie krzyczeć przygryzłam sobie wargi aż poczułam smak krwi. Wreszcie szczytowałam, a on niewiele po mnie. Opadł na mnie zmęczony i kiedy wreszcie wyrównał oddech uniósł się i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Smakujesz tak słodko… - Wymamrotał trącając mnie nosem po twarzy. Zarumieniłam się.
- Przestań.
- Naprawdę. Jeśli dam radę będę tak przez całą noc. – Powiedział i już po chwili zanurkował pod kołdrę. Ta noc z pewnością należała do najbardziej upojnych w moim życiu. Nad ranem Damian obudził mnie i spytał czy nie wolałabym iść do pokoju Mai. Skinęłam głową. Nie byłam jeszcze gotowa na to by powiedzieć przyjaciółce że przespałam się z jej bratem. Zwłaszcza, że Maja cały czas wierzyła, że mój związek z Łukaszem da się jeszcze wyprostować. Kiedy ona się obudziła, ja spałam obok niej.
- Która godzina? – Zapytała ziewając.
- Dochodzi dziewiąta.- Odparłam. Maja ponownie usnęła. Ja nie mogłam zasnąć. Wciąż myślałam o tym co się stało. Nie miałam wyrzutów sumienia. Ja i Łukasz już dawno nie byliśmy ze sobą tak naprawdę. Pogrążyliśmy się w rutynie i spieraliśmy o drobiazgi jak stare , dobre małżeństwo. A byliśmy ze sobą tylko albo aż dwa lata. Kiedy moja przyjaciółka wstała, poszłyśmy zrobić sobie śniadanie. Zauważyłam walizki stojące na korytarzu. Damian i Radek kręcili się po kuchni robiąc śniadanie.
- Wstałyście już? – Zapytał kiedy mnie zobaczył. Na sam jego widok się zarumieniłam.
- Jak widać. – Mruknęła Maja.
- Siostra czyżbyś miała kaca? – Zażartował Damian. Dziewczyna posłała mu mordercze spojrzenie.
- Co tu robią te walizki? – Zainteresowała się pijąc jednocześnie wodę. Dobrze, że zadała to pytanie bo odpowiedź bardzo mnie interesowała.
- Ach to… Radek musi wracać do domu więc zabieram się z nim. - Zauważyłam, że Radek na chwilę uniósł brwi, ale potem schował się za drzwiami lodówki.
- Słyszysz Kaja? Będziemy miały całą chatę dla siebie. Zaprosimy jakichś górali.
- No, no. Moja siostra ma być przykładem cnotliwości i skromności. Żadnych facetów. Pilnuj jej Kaja. – Powiedział i mrugnął do mnie porozumiewawczo. Nie mogłam uwierzyć, że wyjeżdża po tym co się między nami zdarzyło. Ciekawe co takiego się stało, że nagle wracał do domu. Nie wierzyłam, że to za sprawą Radka muszą się zebrać. To był zwykły wykręt. Jakoś przetrwałam śniadanie chociaż ledwo mogłam coś przegryźć. Potem Damian zakomunikował, że muszą już jechać.
- Bawcie się grzecznie. – Powiedział. Cmoknął mnie w policzek, podobnie jak swoją siostrę. Usłyszałam jak Radek mówi do Mai „zadzwonię”. Miałam nadzieję, że to zrobi. Widać było, że wczorajszy wieczór był dla mojej przyjaciółki bardzo ważny.
- No i zostałyśmy same. Chodź, może coś leci w TV. – Zaproponowała. Później przyznała mi się, że rozmawiała wczoraj z Radkiem. To on mówił. Ona prawie spala. Powiedział jej, że nie wiedział jak na ich relacje zareaguje Damian i nie chciał ryzykować, że straci kumpla, ale on powiedział mu, że może próbować jeśli nie zamierza jej skrzywdzić. Udawałam niesamowitą radość choć w głowie tłukły mi się myśli dotyczące Damiana i naszej wspólnej nocy.
- Dlaczego pojechali tak wcześnie? – Zagadnęłam. Maja wzruszyła ramionami.
- Aż dziwne, że w ogóle tu przyjechali. Lidka rzadko puszcza Damiana samego.
- Lidka? – Wykrztusiłam. Maja kiwnęła głową.
- Jego dziewczyna. Jest strasznie zazdrosna. Bardzo go pilnuje.
Miałam wrażenie, że bicie mojego serca słychać w całym domu. Przestałam pytać o cokolwiek. Dość się nasłuchałam. Reszta tygodnia jakoś nam upłynęła. Damian się nie odezwał, a ja przestałam codziennie o nim myśleć. To znaczy myślałam, ale zdecydowanie mniej. Kiedy wróciłyśmy do domu, Łukasz poprosił mnie o spotkanie. Zgodziłam się. Kiedy go zobaczyłam, zdębiałam. W ręce trzymał kwiaty i uśmiechał się do mnie szeroko. Kiedy do niego podeszłam objął mnie mocno i pocałował mnie prosto w rozchylone ze zdumienia wargi.
- Tęskniłem za tobą. Pięknie wyglądasz. Opaliłaś się, wiesz? – Powiedział i wręczył mi kwiaty. Potem poszliśmy na spacer. Łukasz powiedział mi, że dużo o nas myślał kiedy wyjechałam. Stwierdził, że oddaliliśmy się od siebie głównie z jego winy.
- Kiedy cię nie było cały czas zastanawiałem się co by było gdybyś wyjechała na dłużej. Zrozumiałem, że nie poradziłbym sobie bez ciebie. Kocham cię. I chcę żeby było jak dawniej. – Spojrzał na mnie i przystanął w miejscu. Poczułam jak do oczu napływają mi łzy. Byłam naprawdę wzruszona i… zrozumiałam, że Damian był totalną pomyłką. Wykorzystał mnie a ja naiwna poszłam z nim do łóżka chodź jemu chodziło tylko o zabawę. W końcu Lidka trzymała go na smyczy, chciał się wyszaleć. A przede mną stał chłopak któremu naprawdę na mnie zależało. Który chciał ratować to co powoli ulegało zniszczeniu. Damian zainteresowal się mną tylko w kategorii „do łóżka”. A Łukasz... on po prostu był. Uśmiechnęłam się do niego czule i mocno go pocałowałam. Po długim spacerze poszliśmy do niego. Chyba nie muszę mówić co stało się potem. Byłam wykończona jego wyczynami i szczęśliwa zarazem. Damian, przy moim facecie wypadasz blado...
Dodał/a: Danielle. w dniu 9-07-2012 - czytano 6084 razy.
Słowa kluczowe: opowiadania nastolatek pożądanie Danielle.
Kategoria: Pożądanie
Zobacz inne


Komentarze (6)

Kasia. dnia 2012-07-09 19:33:14.

Na prawdę dobre, choć najlepsze jest ostatnie zdanie :3

kajetkadnia 2012-07-09 22:46:25.

Proszę, proszę... :)
Danielle wróciła! ;p

maniadnia 2012-07-20 16:48:48.

ostre;*

aniadnia 2012-09-20 15:38:56.

bardzo fajne czekam na nastepna czesc :)

Damiandnia 2013-02-22 21:30:08.

Ty głupia babo! Wygladam "blado"?!

Hah.. =Ddnia 2013-05-13 19:05:18.

Tak Damian wyglądasz ''blado'' @.@

Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Skok w bok"

(pole wymagane)