nieznajomy wybawca (cz.6)

Piąta cześć miała być przeprosinami za to ze przez długi czas nie dodałam żadnego opowiadania ale postanowiłam ze jeszcze dziś napiszę kolejną cześć histori i oto jest. Sorki ze jest taka krótka ale nie miałam za bardzo weny do pisania. Miłego czytania.
Compelling

Minęły dwa tygodnie od spotkania z ,,K. Nie zadzwonił tak jak obiecał. Poczułam się odrzucona i wykorzystana. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Gdy nie spałam cały dzień to oglądałam telewizję. I tak jakoś mijał mi dzień za dniem.

Jak co dzień położyłam się o 22. W nocy budziłam się parę razy. Gdy obudziłam się po raz kolejny na zegarku była 7:13. Chciałam wstać ale ciało mnie nie słuchało i chwilę potem znowu spałam. Śnił mi się ,,K" w momencie gdy ma powiedzieć mi swoje imię, budzę się i czuję ze ktoś mnie całuje. Odpycham nieproszonego gościa i uciekam do łazienki. W chwili gdy zamykam drzwi łazienki słyszę kroki na korytarzu. Idę na drugą stronę pomieszczenia i staje naprzeciwko drzwi. Intruz szarpie za klamkę. Nie wiem co robić! Czuje ze panika we mnie narasta. Oddycham coraz szybciej. Moja piers unosi sie i upada w bardzo szybkim tempie. Jeśli się zaraz nie uspokoje stracę przytomność. W łazience nie mam okna więc nie mogę przez nie uciec.
- Martyna otwórz te cholerne drzwi !
Łapię pierwszą lepszą rzecz kutra mam pod reko. Jest to mop. Podchodzę wolno do drzwi, staję z nim tak ze gdy się otworzą nie będzie mnie widać. Przekręciłam kluczyk i odsunełam się troszkę do tyłu. Gdy do łazienkiwszedł mężczyzna rzuciłam się na niego i zaczęłam to okładać kijem. Facet potknął się, lekko zachwiał i oparł się o pralkę chroniąc głowę rękoma. Zaczęło kręcić mi się w głowie ale nadal biłam go. Musiał poczuć ze moje uderzenia słabną ponieważ chwycił ze kij i odrzucił go w bok. Cofnełam się do tyłu gotowa uciec do sypialni. Zaczęła boleć mnie głowa a zawroty stały się silniejsze. Mężczyzna podszedł do mnie złapał mnie za nadgarstki i przyciągnął mnie do siebie. Jedną rękę położył na moich plecach a drugą położył na moim policzku i przekrecił moja twarz w kierunku swojej tak abym na niego spojrzała. Ale ja zamknęłam oczy i ich nie otwierałam.
-Martyna dobrze się czujesz?- zapytał zaniepokojony głos. Ten głos. Ten zachrypniety męski głos mógł należeć tylko do jednej osoby. Czułam jak gniew zaczyna we mnie narastac. Otworzyłam oczy i spojrzałam na mężczyznę. ,,K". Przede mną stał ,,K". Chciałam coś powiedzieć ale nie mogłam wydusić ani jednego słowa. Moje powieki zaczęły powoli opadać a głowastała się bardzo ciężka. Gdyby nie silne ramię ,,K" upadła bym na ziemię. Ostatnia zecz jaką pamiętam to ze ten przystojniak bierze mnie na ręce. A potem już nic. Tylko ciemność.
Dodał/a: Compelling w dniu 27-12-2018 - czytano 4124 razy.
Słowa kluczowe: Compelling


Komentarze (0)


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "nieznajomy wybawca (cz.6)"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)