Małe kuzyneczki i ich koleżanki - Początek

To już ostatni egzamin i Wojtek czuł się studentem trzeciego roku. Wyciągnął książki i rozłożył je na swoim tapczanie. Uwielbiał tak się uczyć. Skakał z jednego podręcznika do drugiego i wyszukiwał odpowiedzi na przekazane przez profesora pięćdziesiąt pytań. Notował je na wolnych kartkach, które zamierzał wnieść na egzamin ustny.
Zapadał zmierzch a że był to koniec czerwca to zapewne dochodziła dziesiąta. Nagle usłyszał cichutkie pukanie do drzwi…
Zacznijmy jednak od początku.
Dwa lata temu Wojtek rozpoczął studia na Chemii Politechniki Warszawskiej Filii w Płocku. Pochodził z małego miasteczka oddalonego od miasta petrochemii ponad sto kilometrów i dlatego musiał poszukać sobie stancji albo zamieszkać w akademiku. Wtedy pomógł mu ojciec.
- Przecież w Płocku mieszka twój młodszy brat – zwrócił się do mamy.
- Rzeczywiście, mają duży dom na Radziwiu – żachnęła się mama – W sumie jest ich piątka ale przecież śmiało Wojtek też się zmieści.
Chłopak słuchał ich rozmowy z dużym zaciekawienie. W końcu to jego losy decydowały się w tym momencie. Pamiętał jak przez mgłę jak był z rodzicami u wujka Mirka pięć lat temu. Rzeczywiście dom był bardzo duży, chyba ponad dwieście pięćdziesiąt metrów kwadratowych. Mieszkało w nim pięć osób: wujek Mirek, ciotka Krystyna i ich trzy córeczki – wtedy dziesięcioletnia Monika oraz młodsze od niej o trzy lata bliźniaczki: Ola i Madzia. W tamtym okresie nie zwracał na nie zupełnie uwagi. Były dla niego gówniarami nie wartymi jakiegokolwiek zainteresowania. Zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy, że starsza od bliźniaczek Monika, zerkała na niego i coraz bardziej jej się ten kuzyn podobał. Była przecież w wieku kiedy dziewczynki marzą o „maniu” swojego chłopaka, najczęściej znacznie starszego, który wprowadziłby je w okres dojrzewania. Jej koleżanka z ławki „chodziła” z Łukaszem, który był w gimnazjum i nawet chwaliła się, że już się z nim całowała. Monika zazdrościła jej bardzo i często szukała takich filmów, na których się dużo całowali i nieraz robili to co dla niej było jeszcze całkowicie niezrozumiałe. Facet coś wkładał kobiecie między nogi. Jedyne czego nie mogła znaleźć, to żeby dziewczyna była taka młoda jak ona. Później jak sparzyła się na Sławku, starszym chłopaku, który naopowiadał, że jest puszczalska, na jakiś czas wywietrzały jej romanse z głowy.
- Dzień dobry ciociu – Wojtek stał przed drzwiami obszernej willy a z drugiej strony stała Krystyna żona mamy brata Mirka.
- Ja ci dam ciociu. Nie jestem taka stara na jaką wyglądam – ofuknęła go ta naprawdę piękna i niezwykle zgrabna 36-letnia kobieta.
- Oj już dobrze. Przecież pamiętam, że kazałaś mi mówić zawsze sobie po imieniu. Zresztą tak samo jak Mirek – Wojtek uśmiechnął się do tego niesamowicie pięknego zjawiska i na samą myśl co by z ciotką wyczyniał, aż ciasno zrobiło mu się w spodniach.
- Widzę, że jesteś punktualny jak w zegarku. Chodź pokażę ci jaki pokój przygotowałam. A właściwie to będziesz miał samodzielne wejście i nim teraz pójdziemy – Krystyna cofnęła się do domu i po chwili wróciła trzymając w garści klucz patentowy.
Zaszli z boku domu koło garażu i wtedy zobaczył metalowe schodki wiodące na obszerny taras nad pomieszczeniem dla samochodów. Krystyna podeszła do balkonowych drzwi i odkluczyła zamek. Wojtek szedł za nią posłusznie. Ledwo przekroczył próg a jego oczom ukazał się skromnie aczkolwiek z wszystkimi potrzebnymi rzeczami pokoik. Była tam duża szafa z poczwórnymi rozsuwanymi drzwiami, biurko, dwa fotele i stolik oraz szerokie na 160 łóżko. Na podłodze leżał niewielki, włochaty dywanik a na ścianie nad łóżkiem wisiał duży obraz przedstawiający gołą kobietę.
- Jeśli coś ci się nie podoba, to możemy dokonać zmiany.
- No może jedynie to malowidło – jęknął zerkając na obfite kształty namalowanej kobiety.
- Wynajmowaliśmy ten pokój pewnemu starszemu panu, który okazał się być malarzem. Twierdził, że kobieta na obrazie była jego wielką miłością – Krystyna opowiadając mi tą historię wyraźnie patrzyła na moją reakcję.
- Mimo wszystko jeśli pozwolisz to zdejmę to malowidło – chłopak uśmiechnął się i przeniósł wzrok na niemal idealne kształty Krystyny.
- Oj nie musisz mnie do niej porównywać – trzydziestopięciolatka zauważyła, że się jej przygląda i tak by się mogło wydawać, że bardzo jej się to podobało.
- Gdzież bym śmiał ciociu – zaśmiał się i odskoczył przed kuksańcem wymierzonym w jego ramię.
- To chodź pokażę ci resztę domu – przeszła lekko do długiego holu, z którego wychodziło pięcioro drzwi – Ten pokój jest wolny, tu jest wejście do obszernej łazienki z dużą wanną, prysznicem i ubikacją. Podobna łazienka jest na parterze i w piwnicy. Te drzwi prowadzą do pokoju bliźniaczek Oli i Madzi a ostatnie do sypialni ich starszej siostry Moniki. Ja z Mirkiem okupujemy parter gdzie jest salon, nasza sypialnia i dwa pokoje gościnne.
- Macie naprawdę piękny i duży dom – pochwalił – I myślę, że to dla mnie doskonałe miejsce.
- Cieszę się, że ci się podoba. Czy chcesz się stołować z nami? - spytała.
- Bardzo chętnie, aczkolwiek nie codziennie.
- To proszę uprzedź mnie gdy będzie inaczej – Krystyna doszła do schodów wiodących na parter – Chodź, teraz pokażę ci dół domu.
Szła przodem a on patrząc w dół podziwiał jej długie blond włosy, szczupłe plecy i niezwykle kształtną pupę, dokładnie opiętą ciasnymi jeansami. Miał wtedy 19 lat i już doskonale wiedział do czego służy męski narząd oprócz sikania. Pierwszy raz ruchał trzy lata temu, na obozie harcerskim.
Ten dzień pamięta jakby to było wczoraj. Był to czwarty dzień obozu. Już na wstępie zwrócił uwagę na ślicznego rudzielca, mającego na oko metr pięćdziesiąt pięć wzrostu, bardzo szczupłą ale z wyraźnie odznaczającymi się cycuszkami i kształtną pupcią. Drugiego dnia dowiedział się, że ma na imię Wiktoria i chodzi do gimnazjum a zdała do trzeciej klasy. Namiot w którym spała był rozbity może z 20 metrów od jego. Wyglądało, że była najmłodsza w swoim zastępie. Na zbiórkach zawsze stała na samym końcu. Miał w jej namiocie szpiega. Była to Marta. Wysoka i tęga dziewczyna, z którą chodził trzy lata do tej samej klasy w gimnazjum. Przez trzy dni dowiedział się, że Wiktoria nie ma chłopaka, że jest cnotką ale że z uwagą przysłuchuje się jak dziewczyny opowiadają o swoich seksualnych przygodach. To go zainteresowało najbardziej. Przecież jego kutas też nigdy nie gościł w ciasnej pizdeczce dziewczyny. Owszem całował się już z kilkoma i nawet wpychał im palce ale gdy miało dojść do jego pierwszego razu zawsze coś stawało na przeszkodzie. Zresztą był w tym czasie i znacznie niższy i nie tak ładnie umięśniony jak obecnie. Co też ważne jego przyrodzenie wtedy, w momencie wzwodu, mogło mieć jakieś piętnaście centymetrów i raczej należało do szczuplutkich, chociaż uzyskiwało dużą sztywność i musiał sobie przynajmniej dwadzieścia minut walić konia żeby uzyskać wytrysk a wynik był jeszcze lepszy jak to robił drugi albo trzeci raz.
Od rana jak zwykle zwalił sobie konia, pierwszy raz używając do podniety wizerunku Wiktorii. Zrobił sobie jej zdjęcie komórką w samym tylko bikini i rano wyświetlił je z galerii. Kutas szybko zesztywniał i pod kocem zaczął go ostro trzepać. Nie zwracał uwagi na to, że mogli go podglądać inni chłopacy. Zresztą na co drugim łóżku koc podskakiwał miarowo. Wytrysk przyjął na brzuch i zasłonił go majtkami. Szybko założył laczki oraz krótkie spodenki i poszedł do wspólnej latryny wziąć prysznic.
Po obiedzie mieli dwugodzinny czas wolny. Wychodząc ze stołówki natknął się na Wiktorię. Mocno przejęty, dukając zaproponował jej spacer. Ku jego zdziwieniu zgodziła się natychmiast. Szli leśną drogą obok siebie. Rozmowa w żaden sposób się im nie kleiła. Wreszcie gdy tylko obozowisko zniknęło im z oczu, poczuł jak wsuwa w jego rękę swoją małą dziewczęcą dłoń. To jeszcze bardziej go speszyło. Jednak szli dalej w kierunku wydmy i zejścia na plażę. Nagle nie wiedzieć czemu skręcił w las. Nie protestowała i posłusznie poszła za nim. Przeszli w głąb kilkadziesiąt metrów. Tak trafili na polankę porośniętą kępami wysokiej trawy, między którymi były duże place miękkiego mchu. Niemal na środku kucnął a następnie usiadł. Zrobiła to samo. Byli blisko siebie, tak że niemal czuli jak biją ich serca. Objął ją ramieniem i przyciągnął jeszcze bliżej siebie. Obróciła twarz w jego kierunku i lekko rozchyliła wargi. Nie zważał już na nic i dopadł do jej ust swoimi. Oddawała mu pocałunki a gdy wsunął do jej buzi język, ssała go i wciągała do gardła aż do lekkiego bólu. Druga ręka, jakby bez jego udziału, powędrowała do guziczka flanelowej koszuli, którą miała na sobie. Po chwili wszystkie guziki były rozpięte a koszula przy jej pomocy znalazła się na mchu. Przez staniczek zaczął uciskać jej cycuszki. Takie dopiero kształtujące się i nabierające cudownych, zaokrąglonych, kobiecych kształtów. W czasie pocałunku jęknęła cicho, gdy jego dłoń wdarła się pod ciasny stanik a palce zaczęły figlować po bardzo już twardych sutkach. Rozpięła go z tyłu i po chwili znalazł się obok koszuli. Całowali się łapczywie, cały czas penetrując wnętrza buzi językami i widać było, że obydwoje mieli już w tym wprawę. Po koszuli i staniku na mchu znalazła się jego koszulka. Jeszcze zdążył rozpiąć guzik przytrzymujący jej koszulkę a wiedziona siłą jego ramienia układała się na miękkim z mchu materacu, osłoniętym leżącą na nim garderobą. Układał się obok, cały czas w pocałunku. Zaczął całować jej szyję, oczy, pierś. Trochę się speszył jak ścisnął wargami twardy sutek a ona cicho jęknęła. Szybko jednak przełożył usta na drugi a ten mokry zaczął ściskać między palcami dłoni. Cała się wyprężyła i aż uniosła leciutko do góry swoje bioderka. Zaczął całować coraz niżej. Po płaski brzuszku, wpychając język w cudownie zawiązany pępuszek i znacząc go mokrym śladem śliny. Wiktoria wplotła palce w jego włosy i w chwilach mocnego podniecenia jeszcze mocniej dociskała wargi chłopaka do swojego łona. Całował płaski brzuszek i zaczął ściągać jej spódnicę. Wsunął dłoń pod gumkę białych w serduszka majtek i wyczul rzadkie i mięciutkie owłosienie jej twardego wzgórka.. Uniosła do góry pupcię, ułatwiając mu ściągnięcie majtek i spódniczki. Skorzystał z tego skwapliwie i po chwili jej gołe pośladki leżały na rozpostartej flanelowej koszuli. Uniosła wyżej kolana i szerzej rozkraczyła nogi. Gdy dopadł do jej norki językiem ciało dziewczyny przeszył niezbadany dreszcz a z ust wyrwał się cudowny jęk chęci oddania się. Lizał jej szparkę i wsuwał język do środka. Całkowicie zapomniał się w tej czynności. Ona też zamknęła oczy i sapaniem oraz jękami dawała wyraz ogromnego podniecenia.
- Ale ja jeszcze nigdy. To mój pierwszy raz – szepnęła gdy jego język w miarę możliwości figlował głęboko w jej pizdeczce a palcami ugniatał wysuwającą się ze swojej kryjówki malutką żołądź łechtaczki.
- Mój też – przerwał na chwilę lizanie jej cipki ale zaraz wrócił do tej czynności ze zdwojoną siłą.
Po tych wyznaniach znów całował jej twardy wzgórek łonowy, płaski brzuszek, pępek. Gdy dotarł do cycków rozpiął swoje spodnie i razem z majtkami zaczął je ściągać aż do kostek. Całował jej szyję, usta, oczy ciągle przesuwając swoje ciało coraz wyżej. Wreszcie jego worek z nabrzmiałymi jądrami dotarł do twardego wzgórka a wyprężony i sztywny kutas znalazł się na jej brzuszku.
- Czy mogę teraz wejść w ciebie? – spytał szeptem.
- Taaak mój kochany. Baaardzooo tego pragnę… - odpowiedziała przeciągając końcówki i jeszcze szerzej rozwierając swoje nogi.
Uniósł pupę do góry opierając się na kolanach i jednym ramieniu. Drugą ręką chwycił swojego twardego kutasa i zaczął jeździć jego czubkiem po rozwierającej się coraz bardziej szparce. Gdy był w najszerszym jej miejscu naciskał za każdym razem, aż wreszcie grubszy od reszty łeb jego kutasa wniknął do środka. Jęknęła głośniej a jej dłonie przesunęły się z łopatek na jego napięte pośladki. Pchnął następny raz znacznie mocniej i wtedy jego chuj wszedł w nią do końca, przebijając po drodze firanki cienkiej błonki cnoty. Jakby lekko zacisnęła nogi ale zaraz je znowu rozwarła a z jej ust wydobył się cichy jęk bólu. Jednocześnie poczuł jak jej drobne dłonie zaczęły wędrować z łopatek na jego naprężone pośladki. Pozostał chwilę w tej pozycji a ciasne ścianki jej pizdeczki szczelnie obejmowały jego sztywnego chuja. Uniósł pupę do góry, tak, że kutas prawie się z niej wysunął i znowu opadł całym ciężarem. Wiktoria jęknęła głośno, dając tym wyraz, że jednak ją to boli. Dlatego kilkanaście razy teraz leciutko z niej wychodził by znów być całym orężem. Przestała jęczeć a ich oddechy zamieniły się w głośne sapanie. Teraz znowu wysoko unosił dupę i opadał gwałtownie, cały czas przyspieszając swoje ruchy. Stali się jednym. Oderwała stopy od ziemi i zawisły nad jego pupą, trącając ją lekko gdy unosił do góry. Czuł jak jej dziewczęca pochwa zaczęła pulsować, jak przyjmuje jego chuja coraz gościnniej, jak się rozciąga i robi coraz cieplejsza. Wreszcie jego chuj też zaczął pulsować i czuł zbliżanie się tej chwili, której doświadczał podczas walenia konia. Wyrwał kutasa i opadł na jej płaski brzuszek. Salwy spermy strzelały i wciskały między ich ciała. Czerwona pizdeczka Wiktorii też pulsowała swoim orgastycznym uniesieniem i stróżką wypływały z niej dziewczęce soczki podniecenia zmieszane z krwią z defloracji.
- To było niesamowite. Nie myślałem, że to aż tak… - sapał Wojtek leżąc już obok Wiki na plecach – Jesteś cudowna.
- Jejku ja też to kocham – westchnęła obracając się w jego kierunku i przyciskając falujące jeszcze łono do jego biodra i boku.
Spojrzała w kierunku jego krocza i zobaczyła lekko okrwawionego, znacznie mniejszego niż był przed chwilą i miękkiego siusiola. Zastanawiała się, jak to jest, że przed chwilą ta pałka chłopaka tak przyjemnie sztywna rozrabiała w jej wnętrzu a teraz jest taka miękka ale szybko zapomniała o swoich rozterkach. Ubrali się i wrócili do obozu. Teraz codziennie po obiedzie i często w nocy wymykali się na swoją polankę lub plażę i tam przeżywali coraz mocniejsze uniesienia. Tak było do przedostatniego dnia obozu. Wojtek przechodził wtedy koło obozowych pryszniców i usłyszał głośne, dziewczęce jęki. Zajrzał i zobaczył jak Wiktoria wypina swoją dupkę w pozycji na pieska a dwudziestoparo letni instruktor, opiekun jego zastępu ostro rżnie ją od tyłu, dużo większym kutasem niż w tym czasie miał Wojtek. Niezauważenie wyszedł i już więcej Wiktorii nie widział.
Zaraz po powrocie z obozu był znacznie odważniejszy do dziewczyn i już na drugi dzień ostro wyruchał rok starszą siostrę swojego kumpla, oczywiście za jego przyzwoleniem. Potem młodą sąsiadkę i tak mi się to spodobało, że jak tylko dziewczyna pozwoliła to ją ruchałem.
Przez te trzy lata mój kutas urósł i stał się znacznie grubszy. Częste odwiedziny w różnych pizdach zarówno w tych młodziutkich jak i starszych, spowodowały, że znacznie się też wydłużył czas erekcji.
Tak trafiłem do willi wujostwa i teraz zwiedzałem ją z Krystyną, cały czas zafascynowany jej urodą i śliczną figurką.

C.d.n.
Dodał/a: Albastor w dniu 25-02-2020 - czytano 8706 razy.
Słowa kluczowe: Najmłodsze obóz harcerski pierwszy raz
Otwórz swoj burdel
Otwórz swoj burdel



Komentarze (1)

Anonimdnia 2020-03-04 07:59:25.

Czekam na kontynuację


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Małe kuzyneczki i ich koleżanki - Początek"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)