Ferie u chrzestnej

Historia, którą opowiem wydarzyła się parę lat temu, kiedy miałam 15 lat. Byłam skromną dziewczyną w zaawansowanej fazie dojrzewania, niezbyt wysokiego wzrostu o zgrabnym ciele i delikatnej cerze podkreślonej blond włosami opadającymi do łopatek. W okresie ferii zimowych wybrałam się do mojej chrzestnej, która mieszkała w Jeleniej Górze w małym i przytulnym domku. Przyjechałam do karkonoskiego miasta pociągiem skąd odebrała mnie ciocia zabierając do siebie. Chrzestna była młodszą siostrą mojej mamy, z różnicą wieku pięciu lat, wtedy akurat przeżywała swoją 32 zimę. Ciocia była samotna, co mnie młodą dziewczyną dziwiło, gdyż była i pozostaje naprawdę piękną kobietą, która wyglądała idealnie prawie w każdej kreacji. Jej szczupłej figury modelki mogłaby pozazdrościć niejedna nastolatka, twarz miała gładką i ładną jak dwudziestoparolatka a brunatne i cieniowane średniej długości włosy dodawały uroku. Muszę przyznać, że za każdym razem gdy się z nią widziałam to onieśmielała mnie swoją urodą.
Wielokrotnie się z nią widywałam czy to u niej w Jeleniej Górze, czy u nas w domu. Była dobrą chrzestną, poświęcającą swój czas jak mogła swojej siostrzenicy. Bardzo ją lubiłam. Podchodziła do życia z luzem, należała do osób o przyjaznym charakterze ze szczerym uśmiechem. Zawsze lubiłam spędzać z nią każdą chwilę, kiedy miałam okazję się z nią spotkać. Mogłam z nią szczerze porozmawiać na wszelakie tematy, zwłaszcza o tym czego rodzicom nie zawsze się mówi. W czasie tego pobytu spędzałyśmy wspólnie czas na pogawędkach, grach i filmach. Ciocia, co prawda pomiędzy naszymi wspólnymi zajęciami urywała się na parę godzin do pracy w swoim biurze, w końcu musiała zarabiać. Pogoda była typowo zimowa i nie pozwalała na częstsze przebywanie na dworze, więc przesiadywaliśmy głównie w domu, w którym było bardzo ciepło i przyjemnie co było zasługą dobrego ogrzewania i kominka. Chciało się chodzić w samej bieliźnie lub bardziej luźniejszym ubiorze co też od czasu do czasu było czynione co chrzestna tłumaczyła, że będąc same nie musimy się wstydzić swoich ciał, w końcu obie jesteśmy kobietami. Była w tym racja tylko, gdy chodziła po domu okazując swoje atrakcyjne ciało, które mi się bardzo podobało, wprawiało mnie w to skrępowanie, gdyż na jego widok wzbierało we mnie uczucie podniecenia co starałam się ukrywać, choć powabność przykuwała wzrok. Uroda cioci wpływała na moje hormony w zasadzie od kiedy weszłam w okres dojrzewania. Z resztą dla mnie to nic dziwnego, bo kobiety mnie bardziej pociągały…Chrzestna była od zawsze obiektem moich westchnień numer jeden, ale jako że niezbyt śmiała ze mnie osoba na nich się kończyło.
W jednym z kolejnych dni pobytu jak ciocia była w pracy, korzystając z tego, że pogoda się poprawiła, postanowiłam pójść na długi spacer do rynku, gdzie przy okazji zaszłam do knajpy na obiad. Później błąkałam się jeszcze trochę odwiedzając miejsca, w których dawno nie byłam. Zaczął padać później jednak intensywnie śnieg, więc zdecydowałam się wrócić do domu. Gdy pojawiłam się w domu był już wieczór. Zdjęłam kurtkę i buty, udałam się do łazienki i otwierając drzwi zobaczyłam nagą ciocię siedzącą na krawędzi wanny i pielęgnującą się olejkiem po kąpieli co spowodowało, że na sekundy zamarłam. Mimo, że chrzestna zareagowała spokojnie z uśmiechem na twarzy, speszyłam się i zamknęłam szybko drzwi mówiąc na odchodne:
– Przepraszam ciociu… – i poszłam prędko do pokoju, w którym byłam goszczona. Położyłam się na łóżku i myślałam o tym co przed chwilą ujrzałam, nagą chrzestną czując przy tym wypieki na twarzy i wilgoć w kroczu. Teraz dostrzegłam w całości jej piękne okazałości, nieduże ale kształtne piersi, jędrne i powabne biodra i zadbane, wygolone krocze to wszystko działało na moją wyobraźnie w której pojawiały się wizje, że kochałam się z własną chrzestną, jak zatapiam się w niej, we wspólnych objęciach . Nakierowałam rękę na rozporek chcąc samodzielnie zaspokoić pragnienie które mną kierowało, gdyż tylko tyle mogłam. Usłyszałam jednak krok cioci pod drzwiami , więc przewróciłam się na bok i udawałam, że śpię. Przez lekko uchylone powieki zauważyłam światło z korytarza i ciocię już ubraną, w białą jedwabną koszulę nocną sięgającą ciut ponad kolana. Widząc, że śpię poszła przymykając drzwi, choć pewnie domyślała się, że udaję. Próbowałam zasnąć przewracając się z boku na bok, ale wciąż miałam chrzestną przed oczami. Wróciłam do czynności, którą przerwała mi ciocia wsuwając dłoń w jeansy i masturbowałam się wyobrażając siebie z ciocią. Trwało to dłuższą chwilę i gdy skończyłam zasnęłam. Rankiem obudziłam się w ubraniu ,którego nie zdjęłam i rozmyślałam trochę o mojej fantazji i innych rzeczach. Wstałam jednak z łóżka i wychodząc z pokoju zorientowałam się, że jestem sama, ponieważ ciocia poszła do pracy, więc postanowiłam się zając trochę sobą biorąc pierw prysznic. Weszłam do wanny z funkcją prysznicową i stojąc odkręciłam wodę. Będąc już pod strumieniem ciepłej wody dokładnie się wymyłam, lecz nagle odczułam chęć zrobienia sobie dobrze. Odtworzyłam, więc w umyśle wizerunek mojej nagiej cioci i masowałam swoje nastoletnie piersi pieszcząc je okrężnymi ruchami jakbym to robiła z jej. Oparłam się o ścianę, ręką wzięłam za słuchawkę prysznica i dużym strumieniem polewałam swoje łono od brzucha schodząc koliście niżej. Rozchyliłam wargi sromowe i fundowałam im biczowy masaż czując jak robi mi się ciepło w podbrzuszu. Czułam się mocno pobudzona. Dołączyłam do zabawy palce pocierając łechtaczkę. Te zabiegi w połączeniu z myślami o mojej chrzestnej, w odstępie czasu doprowadziły mnie do niemałego orgazmu aż upadłam pośladkami na podłogę. Siedziałam jeszcze chwile pod strumieniem aż uczucie uniesienia minęło. Wykaraskałam się ostatecznie z pod prysznica i osuszając się ubrałam w łososiową bieliznę i biały podkoszulek. Przez cały dzień krzątałam się po domu zajmując się sobą bez celu. Próbowałam czytać książkę, obejrzeć telewizję ale nic nie dawało mi frajdy, więc z nudów uszykowałam obiad. Towarzyszyły mi przy tym myśli o zajściu z dnia poprzedniego. Obawiałam się trochę reakcji cioci, ale z drugiej strony nie wiedziała o tym że o niej fantazjowałam, więc mózg podpowiadał mi, że nie powinnam się niczym martwić. Było już popołudnie gdy skończyłam i kwadrans później wróciła z pracy ciocia. Słysząc jak wchodzi lekko zamarłam przypominając sobie sytuację z poprzedniego wieczora, lecz mimo tego wyjrzałam wychylając głowę z kuchni kierunku przedpokoju i spostrzegłam pochyloną tyłem ciocię, która zdejmowała się z siebie kurtkę i buty zimowe pozostając w jeansach i pomarańczowym obcisłym golfie, który idealnie podkreślał jej figurę. Gdy zaczęła się obracać natychmiastowo schowałam się i zabrałam się za nakładanie obiadu. Ciocia weszła do kuchni witając się:
– Cześć.
– Hej – odrzekłam nie patrząc w jej kierunku
– Co na obiad? – zapytała podchodząc bliżej mnie i ocierając golfem o moje ramię. Reagując trochę nerwowo na jej otarcie wyjąkałam z siebie, że
– Risotto z kurczakiem i warzywami – ciocia widząc moje zachowanie dociekała, kładąc rękę na moim barku, poczułam przepływ prądu przez moje ciało
– Wszystko w porządku kochanie?
– Tak – odpowiedziałam niepewnie unikając jej spojrzenia.
– Na pewno ? – zaczęłam słyszeć troskę
– Tak – powtórzyłam potwierdzając. Choć tak nie było. No bo co miałam odpowiedzieć, że mnie kręci i na jej widok się wszystko we mnie wywraca?
– Mam nadzieję – zabrała rękę i wzięła swoją porcję siadając do stołu i po chwili do niej dołączyłam siadając naprzeciwko. Nie odzywałyśmy się do siebie podczas konsumpcji chociaż chrzestna szukała nieubłaganie moje wzroku, którym starałam się uciekać. Po jedzeniu ciocia zapytała czy mam ochotę na film. Uznałam, że nie ma nic lepszego do roboty i żeby zachować się z kulturą, bo to ja w końcu do niej przyjechałam i poświęca mi swój czas zgodziłam się. Zaproponowała abyśmy obejrzały u niej w sypialni aby było nam wygodniej, nie protestowałam. Poprosiła mnie abym poszła już wybrała repertuar a ona po chwili przyjdzie. Czując ciągłe zakłopotanie udałam się do sypialni i podeszłam do półki z płytami. Wybrałam pierwszy lepszy repertuar z gwiazdorska obsadą wsadzając go do DVD. Położyłam się na białej pościeli czekając na ciocię, która po chwili weszła w samej białej bieliźnie, koronkowym staniku i figach, aż odebrało mi dech w piersiach. Nie było to nic nowego w jej ubiorze domowym jak wcześniej wspominałam, ale z każdym kolejnym dniem pobytu moje młodzieńcze hormony się coraz bardziej nakręcały na moją ciocię. Wyglądała w tej chwili zjawiskowo, aż poczułam jak wykręca mi się w żołądku, krew zaczyna mocniej pulsować a w majtkach czułam delikatną wilgoć. Ciocia uśmiechnęła się ciepło do mnie i położyła obok mnie na wpół bokiem podpierając się łokciem nad moją głową wcześniej okrywaąc nas dużym kocem i wzięła ode mnie pilota powodując tym drgawki na brzuchu i włączyła film. Tyczył on się kobiety podejrzewającej męża o romans i żeby to sprawdzić wynajęła prostytutkę, z którą sama miała później romans. Pomyślałam wtedy „No pięknie, ale wybrałam! Jeszcze ciocia pomyśli, że to próba jakiegoś podtekstu”. Nadeszła scena, w której obie kobiety zwieńczyły swoje żądze namiętnym stosunkiem. Oglądając tę krótką scenę zaczęłam delikatnie wiercić udami pod kocem co dostrzegała ciocia poznając moje emocje. Po chwili wyłączyła i zapytała mnie:
– Co się dzieje skarbie?
– Nic – odparłam próbując uchylić się od odpowiedzi
– Przecież widzę – czułam jak krew we mnie buzowała z podniecenia ,ale nie wiedziałam jak to powiedzieć i miałam wątpliwości czy to będzie korzystne. Uciekałam wzrokiem to na jej ciało, to na pościel. Ciocia widząc moje rozdygocenie podjęła sama temat
– Dziwnie się zachowujesz od wczorajszego wieczora w łazience. – odczekała chwilę i z pokerową twarzą dociekała wprost – Podobam Ci się? – i trafiła. Byłam zaskoczona tym bezpośrednim pytaniem, czemu nie trzymała się kwestii filmu i ewentualnego podniecenia do określonej sceny. Nie potrafiąc odpowiedź jednoznacznie na te wątpliwość, myślałam już tylko co powiedzieć i się zachować. Pragnęłam jej, ale bałam się tego wyznać, w obawie przed popsuciem naszych dobrych relacji. Była w końcu również moją najbliżej spokrewnioną ciocią, ale nie obchodziło mnie to w tym momencie. Patrzyłam na nią jak na kobietę, za którą moja wyobraźnia i uczucia szalały. Naszedł mnie jednak przypływ szczerości, w którym postanowiłam rzucić wszystko na jedną szalę. Trudno najwyżej będę miała przejebane i odpowiedziałam nieśmiało ze spuszczonym wzrokiem uruchamiając słowotok.
-Tak ciociu… Wybacz, ale ostatnio od momentu przyjazdu myślę tylko o Tobie, a od wczoraj zwłaszcza, że chcę się z Tobą kochać…Jesteś ciociu moim marzeniem od kiedy dojrzewam. Nigdy mi się to jeszcze tak daleko idące fantazje nie przytrafiły… – zrobiłam się czerwona jak burak i obróciłam lekko głowę w kierunku jej twarzy doszukując się reakcji na te słowa. Jej twarz dalej miała kamienny wyraz, ale zobaczyłam jak wyciąga w moim kierunku palec kładąc go na podbródku i unosząc do góry. Patrzyła mi teraz głęboko w oczy i uchylając kącik ust zaczynała się pogodniej uśmiechać i nic nie mówiąc przybliżyła swoją cmokając delikatnie w usta i odsunęła się z powrotem patrząc na mnie. Położyła swoją dłoń na moim podkoszulku i ponownie zaczęła mnie całować. Przymknęłam oczy i czułam jak delikatnie muskała moje wargi i powoli rozkręcała tempo. Po kilkunastu sekundach całowała już namiętniej i ze zmysłem wdzierając się językiem w moje wnętrze. Nie pozostając bierna wyciągnęłam swój jeżyk plącząc go z językiem cioci. Byłam w tym momencie w siódmym niebie, spełniając swoje pragnienie z chrzestną co dodało mi dużej siły. Nie wierzyłam jednak, że to dzieje się naprawdę i staję się faktem. Ale nie, ku moje radości to nie była mara senna tylko prawdziwe doznanie. Ciocia zrzuciła z nas koc, który nie był już potrzebny, ponieważ atmosfera zrobiła się wystarczająco gorąca. Wyciągnęłam rękę obejmując ciocię za głowę i głaszcząc jej włosy, na co w odpowiedzi czułam jak jej dłoń wodziła po moim nagim udzie. Wpijałyśmy się mocniej w siebie ustami wspólnie jeżdżąc dalej wolnymi dłońmi po sobie. Odeszłam od jej ust na szyje, którą ciocia od razu odchyliła, lecz trwało to krótko, gdyż przewróciła mnie na siebie dając mi swobodę działania. Ku mojemu zdziwieniu przekazała mi inicjatywę, gdzie nie miałam większych doświadczeń w tych sprawach, ale podążając za wznoszącym uczuciem zamierzałam dać jej rozkosz. Pragnęłam jej gładkiego ciała i jej samej. Leżałam na niej z przełożonymi nogami i wróciłam do ust rozkoszując się nimi. Schodziłam kolejno niżej wsuwając rękę pod jej plecy całowałam jej dekolt i lizałam brzuch. Podniosłam wzrok na ciocię, która wyciągnęła do mnie ręce i ponownie ją pocałowałam będąc mocno obejmowana. Oderwałam się od jej ust i całowałam z drugiej strony jej szyje co róż wracając do ust jednocześnie kierując dłoń do krocza, które zaczęłam pieścić przez materiał fig. Ciocia cały czas szybciej wzdychała przytrzymując mnie za włosy, ja napierałam dalej wkładając rękę pod majtki, gładziłam jej łono i później pocierałam palcami jej wargi sromowe do momentu gdy mrucząc odchyliła się mocno do tyłu. Cofnęłam się i lizałam jej pępek łapiąc oburącz za biust przez stanik i ugniatałam go wraz z ciocią, która chwyciła moje ręce. Podniosłam się wyżej i oddałyśmy ponownie chwili krótkiego pocałunku. Uniosłam się na klęczkach przed ciocią, która wpełzła na mnie okrakiem usadawiając kroczem na moich udach podpierając z tyłu ręką. Trzymałam ją za plecy aby nie opadała, a ona ocierała się o mnie w górę i w dół jednocześnie mnie całując. Przerywając na chwilę zdjęła ze mnie podkoszulek i biustonosz i wróciła do ocierała się na udach, którymi ją unosiłam i opadałam z jej lekkim ciałem. Byłyśmy mocno w siebie wtulone i wykorzystując to odpięłam jej stanik, który sama chwilę później zdjęła. Odchyliła się lekko do tyłu i mocniej ją obejmując całowałam jej piersi, które były cudowne. Czułam na sobie mocniejszy oddech cioci, która wciąż się o mnie ocierała. Pocałowała mnie nagle i opadła wraz ze mną. Od razu kontynuowałam zajmowanie się jej ciałem liżąc i zniżając . Dotarłam do jej łona przesuwając się do tyłu i zdjęłam z niej figi. Ciocia rozszerzyła uda i wiedziałam co ma dalej robić. Przywarłam ustami do jej nabrzmiałej i pachnącej myszki będącej dla mnie jak wulkan rozkoszy. Wodziłam dłońmi po jej brzuchu i wylizywałam jej rowek , który smakował jak ambrozja ze spływającym nektarem. Biodra cioci rytmicznie falowały, która zapierała się rękoma za głową o poduszki. Otwierała szeroko usta jakby chciała krzyczeć, ale wydawała z siebie tylko ciche jęki, choć po ruchach wiedziałam, że zaczyna dostawać orgazmu, który nastąpił lada moment a ciocia wygięła się na bok a na jej ciele były widoczne drgawki. Podciągnęłam się i tuż nad nią oparłam się rękoma o łóżko czekając na reakcję cioci, która ujęła mnie delikatnie za poliki i namiętnie całowała. Obsunęła jedną dłoń wkładając ją w moje majtki wilgotne od potu i podniecenia. Zareagowałam z gwałtownym jękiem i energią, kiedy jej dłoń pieściła moją wrażliwą kobiecość. Zaczęła pocierać palcem moją łechtaczkę, aż przygryzłam wargę. Ciocia przewróciła mnie na plecy nie wyciągając ręki z moich majtek dalej mnie pieszcząc. Przysunęła się twarzą do moich młodych piersi i drugą wolną ręką masowała je i krążyła po nich językiem. Rozsmakowując się moim biustem zjeżdżała od niego w dół cofając się po drodze zdejmując ze mnie majtki. Wyciągnęła ze mnie palec i nachyliła się nad moim skarbem całując go. Chwyciłam się za piersi i oddawałam się cioci w największej rozkoszy. Jej szorstki język pobudzał jeszcze bardziej mój narząd zagłębiając się w jego wnętrze. Było mi błogo i co chwila przewracałam głowę na boki. Nagle przerwała wkładając dwa palce w moją wąską pochwę i powolnym ruchem posuwistozwrotnym przyśpieszała swoje palce. Zaczynałam odczuwać przyjemne skurcze, a moje ciało całowane przez ciocie odchylało się samoczynnie do tyłu. Zniżyła usta i zajmowała się moim koralikiem nie wyciągając palców z mego wnętrza. Dostałam ogromnego orgazmu powijając się na pościeli. Chrzestna obserwując co się ze mną dzieje przytrzymała mnie za uda i mój organizm zaczął się uspokajać. Unosząc się w moim kierunku sunęła pionowo językiem po moim ciele od łona przez brzuch i dekolt docierając do moich ust, na których złożyła ognisty pocałunek. Zatopiłam się w niej bez pamięci wsuwając palce we włosy i jeżdżąc dłonią po jej aksamitnym ciele. Długo się od siebie nie odrywałyśmy chcąc wydłużyć każdą sekundą tę wspaniałą chwilą. Przerywając popatrzyłyśmy sobie w oczy, w których były prawdziwe żądze i namiętność. Będąc wciąż nade mną pochylona usadowiła się kroczem na moim przyciągniętym udzie i zaczęła posuwając się na nim kręcić biodrami ruchem falistym. Nieustannie mnie całowała, obejmowałam ją mocno. Z każdym posunięciem jej szybsze ruchy zaprowadziły ją na szczyt, do którego doszła. Ze strony cioci sił jednak nie ubywało, ale mimo wszystko zwolniła tempo obracając mnie na brzuch i pochylając nad moimi plecami pieściła je oralnie oraz dotykiem od po pośladków po kark co dawało mi spokojną, lecz bardzo dużą przyjemność. Zatrzymała się ustami na mojej szyi, do której się przyssała jak sum, aż zaczęłam się delikatnie śmiać. Przygryzła moje uszko i dalej zajmowała się moim tyłem po nim błądząc. Zniżyła się trochę i lizała moje pośladki zataczając na nich raz mniejsze a raz większe okręgi drażniąc przy tym moją szparkę końcówkami palców. Obróciłam się chcąc jeszcze raz zająć się ciocią, która położyła się wyprostowana na brzuchu. Lizałam jej pośladki podobnie jak robiła to ona wędrując językiem w górę ocierając się biustem o jej ciało. Położyłam się lekko unosząc przodem na cioci przylegając łonem do jej jędrnych pośladków i kręciłam się na nich niezbyt szybko. Złapałam ją dłońmi za dłonie plecąc na nich palce, które ciocia przyciągnęła do swojego biustu i go masowała. Pochylałam się nad je szyją, którą dokładnie całowałam widząc przy tym jak ciocia odchyla usta z uśmiechem, gdyż dawałam jej rozkosz. Poruszając się kroczem o pośladki cioci doprowadziłam nas do szczytu, z którego siły nasze zwolniły i opadły. Powoli zsunęłam się na bok z przylegając wciąż do chrzestnej słysząc mocne wzdychanie cioci z syczeniem, które po chwili cichło. Objęłam ciocię pod ramię, które całowałam na co ciocia obróciła się na plecy. Objęła mnie za głowę i całowała wieńcząc stosunek. Długo nasycałyśmy się tym pocałunkiem, po którym spojrzałam cioci w jej szmaragdowe oczy i dostrzegałam w nich pełną satysfakcję z tego co się stało. Wsunęłam rękę pod jej szyję i utuliłam się w nią skulona i usnęłam.
Następnego ranka ciocia obudziła mnie gorącym pocałunkiem. Przez cały dzień nie wychodziłyśmy prawie z łóżka spędzając go na wspólnym dogadzaniu. Ciocia nie poszła do pracy poświęcając czas nam. Podczas naszych wylegiwań odbyłyśmy szczerą rozmowę jak to miałyśmy w zwyczaju i wyznała mi, że jej samotność jest wynikiem jej zainteresowania kobietami. Przyznałam jej, że „to chyba rodzinne”. Dla mnie po tym co zaszło było głębsze zrozumienie tego. Do końca ferii robiłyśmy to minimum raz dziennie oczywiście przy wzajemnej chęci. Ciocia była pierwszą osobą, z którą poznałam co to seks. Od tego czasu jeździłam do chrzestnej przez kolejne cztery lata na każde ferie, wakacje podobnie jak ona przyjeżdżała do nas na święta, urodziny itp. podczas, których zawsze znajdowałyśmy czas i miejsce sam na sam, by wzajemnie się zadowolić bliskością naszych ciał .
Dodał/a: hohowm92 w dniu 9-01-2019 - czytano 10604 razy.
Słowa kluczowe: lesbijki romans dojrzałe nastolatki kazirodztwo pierwszy raz


Komentarze (3)

Zosiadnia 2019-01-23 14:00:03.

Pedofilia to już chore. Do tego ciotka

jedrekdnia 2019-03-10 03:38:15.

Wiek powyżej 15 lat, za obopólną zgodą,to nie pedofilia. Nie wiem, co z kazirodztwem. Ma ono zabezpieczyć ewentualne potomstwo przed chorobami wynikającymi z bliskiego pokrewieństwa. Ale przy tej samej płci nie ma mowy o potomstwie.

XDDDDDDdnia 2019-03-16 18:00:41.

we gosciu ch..owa ta twoja historyjka wymyslona pozdro ale szanuje ze ci sie chciaklo pisac xd


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Ferie u chrzestnej"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)