Czy naprawdę się zobaczymy?- Część 5

Złapał mnie za rękę i poprowadził do łazienki. Wszedł pierwszy, zapalił światło, cały czas trzymając moją rękę. Nawet nie wiem, co wtedy czułam. Puścił wodę w prysznicu, zrobił krok do przodu, stanowczo pociągając mnie razem z nim. Stanęliśmy naprzeciwko siebie. Byliśmy nadzy, ciepła woda zaczęła spływać po naszych ciałach. Myślałam, że będę skrępowana. Otóż nawet nie. Było mi przyjemnie. W myślach miałam tylko jedno- ciekawe co zrobi Rafał. W końcu puścił moją rękę, wziął mydło i zaczął mnie namydlać. Patrzył się na moje ciało, a ja patrzyłam na niego i jego wykonywane ruchy. Spokojnie jeździł swoimi rękami najpierw po moich rękach, barkach, szyi, potem obojczykach… Przeszedł do piersi, powoli je masował. Przejeżdżając kciukiem po sutkach raz po raz, sprawił, że od razu zareagowały i od dotyku zrobiły się twarde, na co ja mimowolnie westchnęłam. On doskonale wiedział co ze mną robi i miał plan na dalszą grę. Lekko się schylił i namydlił mój brzuszek, po czym cały czas go delikatnie dotykał. Podobało mi się to, było tak miło… Woda całkowicie obmyła mnie z mydła, a wtedy on obejmując mnie, powrócił do mnie swoimi świdrującymi oczami, jego wyraz twarzy wyrażał pożądanie ale też i pewne ciepło. Patrzyliśmy się na siebie przez jakąś minutę, w ciszy, nie robiąc niczego, jakbyśmy chcieli nacieszyć się sobą, nie potrzebując żadnych słów. Teraz liczył się jedynie dotyk naszych ciał… To, że jesteśmy tak blisko… To, że bezgranicznie się rozumiemy, możemy spędzić razem ten czas… Nagle Rafał mocniej mnie objął i przysunął się jeszcze bliżej swoim ciałem do mojego. Jego wargi bardzo ostrożnie dotknęły moich. To było dosłownie muśnięcie. Niby nic, a było to takie niesamowite. Niespodziewanie przez moje ciało przeszedł dreszcz. Ale nie taki ze strachu, tylko bardzo przyjemny dreszcz, z podniecenia… Zaczęliśmy się czule całować. Już wiedziałam, że jego pocałunki mogłyby być lekarstwem na całe zło tego świata, ja po prostu odpływałam, było mi błogo. Zapomniałam o wszystkim. Całując mnie, on sprawiał, że byłam szczęśliwa…
Rafał całował mnie coraz bardziej intensywne, ale nadal z finezją, nie było to nachalne czy bardzo mocne. W końcu oderwał się od moich ust i z miejsca przeszedł do całowania mojej szyi, obojczyków, dekoltu… Następnie nachylił się i zaczął obcałowywać mój brzuch. Nie sadziłam, że będę odczuwała z tego takie zadowolenie. Schodził swoimi ustami od góry coraz to niżej, aż uklęknął i objął rękami moje biodra. Podniósł głowę do góry, patrzył teraz prosto na mnie, prosto w moje oczy i z zawadiackim uśmiechem powiedział
- Czas, abym ci się odwdzięczył. Teraz ja cię zadowolę. Dam ci taki orgazm, że nigdy tego nie zapomnisz…
Po spokojnym Rafale nie było już ani śladu. Wstąpił w niego demon seksu, a raczej powrócił po małym odpoczynku… Fala gorąca uderzyła mi do głowy i rozlała się po całym ciele. Nie wiedziałam, co mam mu na to odpowiedzieć, więc moje usta nie wypowiedziały ani jednego słowa. Może to i lepiej… Trochę się zaczęłam bać, dobrze, że nie jest samolubem, lecz nie wiedziałam, co on zamierza ze mną zrobić. Byłam pewna jednego- że czeka mnie niezła przejażdżka w nieznane rejony rozkoszy. Bardzo tego chciałam, choć nie wiem dlaczego nieco się spięłam. On widząc, że odrobinę się zestresowałam, pogładził mnie dłońmi po udach i mocniej przytrzymał, jakby chciał mi dać do zrozumienia, że nic mi nie grozi… Uniósł mi jedną nogę i położył sobie na barku. Teraz miał doskonały widok na moją spragnioną dotyku cipkę, wilgotną od wody oraz soczków z podniecenia, a ja mogłam obserwować jego poczynania. Czekałam teraz trochę zniecierpliwiona, chciałam, żeby mi dał najlepszy orgazm, jaki kiedykolwiek miałam. Wiedziałam, że może mi to dać… I na pewno da… Ręką przejechał po niej całej, a potem palcem zaczął pocierać łechtaczkę. Z początku masował ją powoli, co było bardzo przyjemne. Mój oddech stał się cięższy, instynktownie wypchnęłam biodra bardziej w jego stronę, żeby móc lepiej to odczuwać. Później palec zastąpił swoim językiem. O rany, co to było… Nie chciał przedłużać tego, co było nieuniknione. Chciał żebym doszła. Ssał, przygryzał, zataczał kółka, cały czas zmieniał sposób pieszczot, tak żebym się nie przyzwyczaiła. Językiem wyprawiał cuda, był w tym mistrzem. Znakomicie wiedział, co i jak robić, żebym pod jego wpływem zaczęła się wić ze zbliżającego się orgazmu. Nie kontrolowałam już przyspieszonego oddechu ani jęków, które coraz śmielej i częściej wydawałam. Nagle do swojego sprawnego języka dołączył palec. Powoli zaczął go wsuwać w moją dziurkę, nie odrywając swojego języka od łechtaczki. Nawet nie był cały we mnie, a ja już nie mogłam wytrzymać z rozkoszy. W końcu powoli coraz bardziej się zagłębił, co sprawiało mi mega przyjemność. Lizał łechtaczkę, jednocześnie posuwając mnie swoim palcem. Rytmicznie wkładał go i wyjmował, nie zapominając też o łechtaczce. W pewnym momencie poczułam jakiś lekki ból czy coś takiego, ale w ogóle się tym nie przejęłam. Ból po chwili minął i nie było już po nim ani śladu, zamienił się w samą przyjemność. Teraz dla mnie liczył się orgazm, nic więcej nie było ważne. Najważniejsze, że ten wspaniały facet doprowadza mnie do ekstazy. Zajmował się mną znakomicie. Miał teraz władzę nad moim ciałem, nad moimi zmysłami, nad moim reakcjami… Władał całą sytuację. Byłam na granicy spełnienia. Rafał czując, że zaraz dojdę przyspieszył akcję. Nie mogłam się opanować, mięśnie pochwy zaczęły się coraz bardziej zaciskać, a on nie przestawał napierać językiem na łechtaczkę, ani tym bardziej posuwać mnie swoim palcem. Byłam już tak blisko orgazmu, aż w końcu mój wielce głośny jęk oznajmił, że właśnie przeżyłam niewyobrażalną rozkosz, przeszywającą mnie na wskroś. Moje całe ciało wygięło się w spazmach orgazmu. To uczucie dzikiej namiętności, połączone z przekonaniem, że robisz coś niemoralnego, rozchodzące się po każdej komórce w organizmie, dające upust najskrytszym żądzą… To był niesamowicie długi orgazm, przedłużany dzięki Rafałowi, bo nawet podczas szczytowania, nadal kontynuował swoje ruchy w rytm skurczów mojej cipki. Dobrze, że mocno mnie trzymał, inaczej opadłabym bezsilnie na podłogę. Czułam się zaspokojona, jak nigdy dotąd.
Gdy się uspokoiłam, Rafał przejechał językiem po całej mojej cipce, spijając resztki moich soczków i podniósł się na wysokość mojej twarzy
- Smakujesz wybornie- Powiedział mi to patrząc się prosto w moje oczy, a ja zaczerwieniłam się jak nastolatka. Zawstydził mnie tymi słowami.
Nagle spoglądnęłam w dół (żeby uniknąć chociaż na sekundę jego wzroku), a na jego dłoni było trochę krwi. Byłam oszołomiona, a on w tym samym czasie też się tam spojrzał. Zrzedła mu mina, cały się spiął…
- O nie, ja nie chciałem, żeby to się teraz stało, nie w taki sposób…
Zrozumiałam, o co mu chodzi. Pękła moja błona, widocznie musiał ją przebić, gdy mnie pieścił palcem w środku. No cóż, nie sądziłam, że w ten sposób stracę dziewictwo. No ale nie mam na co narzekać. Nie mam czego żałować, bo było mi nieziemsko. Przecież w życiu i tak nie wychodzi tak jak to sobie wyobrażamy czy zaplanujemy. Tak naprawdę nic nie straciłam, a doświadczyłam pięknych doznań.
- To już nie ważne, nie przejmuj się tym…
- A właśnie, że ważne. Wszystko zepsułem, przepraszam… Dobrze się czujesz, boli cię coś?
- Czuję się fenomenalnie i nic mnie nie boli. Przecież dzięki tobie przeżyłam zniewalający orgazm. Gdybym źle się czuła, dałabym ci znać, a ja nie chciałam tego przerywać, bo było mi bardzo dobrze. Byłeś niezwykły, zjawiskowy…
- Dziękuję, to mój wrodzony dar dawania czystej przyjemności i oczywiście urok osobisty. Nie da się tego nauczyć- Uśmiechnął się do mnie- Na pewno czujesz się z tym ok, nie masz mi za złe, że tak się stało?
- No co ty. Oczywiście, że nie- Od razu zmysłowo go pocałowałam, należał mu się jak najlepszy pocałunek, po tym jak poprowadził mnie na wyżyny orgazmu. Odczułam, że już nie był zdenerwowany. Upewniłam go, że zrobił wszystko jak należy i że zrobił wszystko świetnie. Bo dokładnie tak było. Teraz dopadło mnie tylko jedno małe zmartwienie. Kiedyś trzeba będzie wyjść spod tego prysznica, a moje nogi są jak z waty. Nie wiem, czy zdołam przejść do pokoju, do łóżka. Moja cipka jeszcze pulsuje… Idąc z nim do łazienki wiedziałam, że będzie coś ekscytującego, no ale żeby aż tak… Co on ze mną zrobił. Rzeczywiście tak jak obiecał, dał mi orgazm, że nigdy tego nie zapomnę…
Rafał przerwał pocałunek. Ponownie zszedł w dół mojego ciała, tym razem nieco rozszerzył na bok moje obie nogi i zaczął obmywać moją cipkę z pozostałości krwi. Starannie mnie umył, było to takie miłe. Samym takim delikatnym dotykiem mnie podniecał. Mężczyzna dający mi orgazm nie z tej ziemi oraz klęczący przy mnie, subtelnie mnie myjący- z taką troską, wprawiały mnie w obłęd. Świadkami mojego uniesienia byliśmy my, ja i on… Towarzyszyły nam cisza przerywana moimi jękami oraz ciepłe krople wody spływające niezmiennie po naszych ciałach nawet nie wiem od jak dawna. Przez to wszystko straciłam poczucie czasu. Nie orientowałam się, ile już mogliśmy tak trwać… Rafał wstał, zakręcił wodę i wyszedł spod prysznica. Ja nie ruszyłam się z miejsca. Wziął do ręki leżący obok ręcznik i opatulił mnie nim, na co ja wtuliłam się w miękki materiał i trzymałam go, aby się nie ześlizgnął. Sam wziął drugi ręcznik, trochę się nim wytarł, po czym obwiązał go sobie wokół pasa i wziął mnie za rękę, dając mi do zrozumienia, że też mam wyjść spod prysznica, pociągając mnie w swoim kierunku. Jakoś dałam radę zrobić te dwa kroki, moja cipka jeszcze nie doszła do siebie, a nogi uginały się pode mną…
Stanęłam tuż obok niego, wciąż był trochę mokry i muszę przyznać, że wyglądał bardzo seksownie. To wyrzeźbione ciało wraz z wciąż mokrymi miejscami na skórze stanowiło ekstra widok…
Rozmarzyłam się…
Rafał nie zważając na mój stan, znienacka mnie podniósł, tak jak pannę młodą. Byłam w szoku. Trochę się zaniepokoiłam… Lecz od razu w jego objęciach, przytulona do niego mi to przeszło…
-Myślałaś, że to koniec? Dokończymy w łóżku…
Uśmiechnęłam się lekko. Czym mnie jeszcze zaskoczy? Objęłam go za szyję i pozwoliłam nieść się do pokoju. Nic innego mi nie pozostało… Na całe szczęście kryzys z chodzeniem został zażegnany, a moim wybawcą po raz kolejny okazał się Rafał. Czy tego chcieliśmy czy nie, czy byliśmy tego świadomi czy nie, to jakoś telepatycznie odgadywaliśmy nasze pragnienia, nasze potrzeby…

♥ ~~~*~~~♥

Kochani, wiem, długo czekaliście na część 5. Nie miałam weny i nie miałam czasu, a za to miałam różne rzeczy do zrobienia oraz rozterki… Część 6, czyli już ostatnią mam nadzieję, że napiszę w październiku.
Pozdrawiam
Syrenkaaa23 aka Elby
Dodał/a: Syrenkaaa23 w dniu 1-10-2019 - czytano 1583 razy.
Słowa kluczowe: pierwszy raz seks podniecenie pożądanie rozkosz miłość Syrenkaaa23


Komentarze (0)


Prosimy o nie dodawanie danych osobowych, adresów e-mail, numerów komunikatorów, numerów telefonów itp.

Komentarz do "Czy naprawdę się zobaczymy?- Część 5"

(pole wymagane)

(pole wymagane)

(pole wymagane)